Nawiedzający po domach jehowi, dzwoniący w kościelnych wieżach katolicy, wędrujący po miastach buddyści wykładający czym ta Diamentowa Droga naprawdę jest. Muzułmanie wojujący z całym światem w imię Allāha oraz z samymi sobą czy ji-had tak na prawdę jest w imię Allāha. Scjentolodzy narzekający na psychologów… ech. Czuję się jak na targowisku. Tylko żydzi się “ustawili” i pobierają opłatę od każdego straganu. A złodziej szatan na tym wszystkim korzysta podkradając jabłka w całym zamęcie. Może powinienem ogłosić przetarg na moje wyznanie?! Było by łatwiej. Albo z góry wybrać matematycznego “boga” Einsteina.
Tam ktoś/coś “na górze” musi być… tylko tu na dole jest zbyt wielki burdel by go dostrzec!